Malowane dynie – hit czy kit?

Tagi: halloween, malowane dynie,

Październik 31, 2017


Halloween już dzisiaj! Ten dzień kojarzy się głównie z szalonymi przebraniami, wędrówką po domach w poszukiwaniu smakołyków i… dynią! Wycinanie strasznego uśmiechu w pomarańczowym warzywie to najbardziej popularny zwyczaj, który coraz chętniej praktykowany jest również w Polsce. Ale czy można ozdobić dynię inaczej?

Tradycji halloween’owych jest sporo. Geneza samego święta nie jest do końca jasna. Jedne źródła podają, że Halloween wywodzi się z rzymskiego święta na cześć Pomony, bóstwa owoców i nasion. Według innych Halloween może wywodzić się z celtyckiego święta na cześć nadchodzącej zimy. Zdania są podzielone. Co do jednego jednak jest zgodność – Halloween to idealny moment, aby chociaż na chwilę zamienić się w strasznego potwora, ducha, czarownicę lub wampira, i do tego dobrze się przy tym bawić! Kolejnym zwyczajem jest ozdabianie dyni, która przybiera coś na kształt strasznej lub uśmiechniętej buzi. Najczęściej spotykane jest wycinanie oczu, nosów, uśmiechu. My dzisiaj podpowiemy Wam, jak w inny sposób zabrać się za tworzenie własnej wersji tego pomarańczowego warzywa. Zatem – do dzieła!

Nie potrzebne Wam będą żadne noże czy inne ostre narzędzia. Obejdzie się bez wycinania górnej części dyni i wydobywania miąższu. Jedyne, czego potrzebujecie to markery, farby lub inne malowidła przeróżnych kolorów, wedle Waszego uznania, odrobina dobrych chęci i… wyobraźnia. I już!

Malowanie dyni to alternatywa dla często niebezpiecznego (zwłaszcza, jeśli wziąć pod uwagę małe dzieci) wycinania dyni nożem. To niezwykle prosta czynność, z którą poradzi sobie każdy, nawet najmłodszy miłośnik Halloween. Wzorów do stworzenia swojej wersji jest nieskończenie wiele, ale najważniejsza zaleta takiego zdobienia to przede wszystkim bezpieczeństwo. Przy wycinaniu dyni nie trudno o utratę chwilowej kontroli i… rana gotowa. Tutaj macie pewność, że nawet przy niefortunnym omsknięciu się ręki Waszej pociechy, jedyne co jej grozi, to odrobina farby na dłoni, twarzy lub (o zgrozo!) ubraniu. I to tyle!

A co najważniejsze – malowanie dyni to idealny moment, aby spędzić trochę czasu z najbliższymi. Zatrzymać się na chwilę, cieszyć się wspólną pracą i zabawą. I dać maluchom wolną rękę w ozdabianiu dyni. To świetny trening kreatywności i wyobraźni dla naszych milusińskich. A zatem markery i dynie w dłoń! Stwórzcie własne wersje dyniowatych uśmiechów 🙂 Poniżej kilka inspiracji:

Odpowiadając na pytanie postawione na początku – malowane dynie to zdecydowany HIT!


Comments

comments

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis
Temat oświetlenia, które ma znaleźć się w pokoju dziecięcym, powraca…