W trzeciej części naszego cyklu miesięcznik „Twój Ogrodnik” podpowie nam, jakie donice najlepiej wybrać pod konkretne uprawy. Myślicie, że to proste? Okazuje się, że przede wszystkim trzeba zwracać uwagę na mrozoodporność.

Alicja Grabowska, redaktor naczelna „Twojego Ogrodnika”: Planujesz zakup donic? Zwróć uwagę na parę rzeczy: pomyśl, czy chcesz, aby donica stała na balkonie cały rok, a może będziesz ją chować na okres zimy? Jeśli tak, gdzie ją będziesz przechowywać ?– jeśli w piwnicy, musi być na tyle lekka, by nie sprawiło ci problemu przetransportowanie jej. Jeśli chcesz, by stała zimą na balkonie, musi być mrozoodporna.

 

 

Do dyspozycji masz donice drewniane, plastikowe, ze specjalnych tworzyw, terakotowe, szkliwione. Drewniane muszą być impregnowane, jeśli mają posłużyć na dłużej, ale upewnij się, czy użyty impregnat nie zaszkodzi twojemu zdrowiu (może przedostać się do podłoża, a stąd prosto do twoich warzyw).

Plastikowe donice są lekkie, ale te tanie, wykonane ze słabej jakości plastiku mogą szybko stracić kolor, kruszeć po zimie albo zachodzić różnymi wykwitami (nalotami). Terakota jest bardzo ładna i szlachetna, ale nie jest w pełni mrozoodporna i z powodu porowatej struktury materiału, podczas upałów ziemia w takiej donicy szybko przesycha.

 

Donice szkliwione pod tym względem są lepsze, ale najczęściej są dość drogie i choć nie powinny pękać podczas mrozów (również po to się je szkliwi), to zdarza się, że niestety pękają.

Pojemniki ze specjalnych tworzyw to dobra opcja, jednak i tu musisz zachować czujność: dokładnie czytaj etykiety, gdyż część donic sprowadzanych z Chin jest mrozoodporna tylko do -10ᵒC,  co w naszych warunkach klimatycznych nie jest wystarczające. Sprawdź też,  czy producent pomyślał o odpływie, bo próbując samodzielnie wykonać dziury odpływowe w takim materiale, możesz doprowadzić do pęknięcia i zniszczenia donicy!

Twój Ogrodnik

W „Twoim Ogrodniku” nie znajdziecie lania wody, dziesiątek reklam czy pięknych zdjęć kupionych w serwisach z fotografiami, które mają tylko chwytać za serce; nasze zdjęcia robimy głównie we własnym ogrodzie lub innych polskich ogrodach, skupiamy się na tym, by pokazać, jak coś zrobić lub jak czegoś nie robić, by ustrzec Was przed błędami.

 


Comments

comments